Darmowa dostawa od 300 zł · Newsletter: −15% · kod WIOSNA

11 marca 2026 · Jędrzej

Nazwa Trzy Wiatry

Krótka historia naszej nazwy.

Nazwa Trzy Wiatry pojawiła się u nas niemal sama. Nie szukaliśmy jej na siłę — po prostu pewnego dnia było jasne, że tak właśnie trzeba nazwać to, co robimy w domu i przy kole.

Pracownia mieści się w naszym domu. Domie, w którym niemal zawsze wieje z trzech stron. Czasem delikatnie, czasem tak, że drzwi same się uchylają. I właśnie stąd — z tego wiatru, który jest stałym gościem — wzięła się nazwa.

Trzy wiatry. Trzy osoby przy stole. Trzy kierunki, z których przychodzi powietrze. Proste, prawdziwe i nasze.

Dlatego kiedy ktoś pyta, skąd ta nazwa, odpowiadamy uczciwie: stąd, że tak wieje.

Szkice koncepcji logo Trzy Wiatry na kartce
pierwsze koncepcje naszego logo

Z logo było… trochę inaczej, chociaż w sumie też bardzo „po naszemu”. Czyli powoli, bez pośpiechu i z dużą ilością prób po drodze. Najpierw pojawiało się tylko na kartkach – luźne szkice, jakieś zawijasy, próby uchwycenia tego, jak właściwie wygląda wiatr. No bo jak narysować coś, czego nie widać?

Pamiętam te wieczory, kiedy siedzieliśmy razem – całą rodziną – i rozmawialiśmy o tym, czy wiatr powinien być bardziej miękki, czy może bardziej dynamiczny. Czy linie mają być spokojne, czy raczej „poszarpane”. Trochę filozofii, trochę śmiechu, dużo rysowania. I zero presji.

Przez długi czas nasze „logo” żyło głównie na ceramice – rysowane igłą, trochę za każdym razem inaczej. Każdy egzemplarz był trochę inny, trochę niedoskonały, ale bardzo nasz.

Znak Trzy Wiatry wydrapany na stopce ceramiki, 2022
Po raz pierwszy na naszej ceramice

Z czasem znak urosł razem z nami. Przestał być tylko rysunkiem na dnie naczynia — zaczął żyć też na stronie, na kartkach i w rozmowach z ludźmi, którzy wpadają do pracowni.

Żeby spiąć to w spójną identyfikację, współpracowaliśmy też ze studiem Dwa Wiatry. Szarości, brązy, ceglane odcienie — kolory, które znamy z gliny, drewna i pieca.

Dziś Trzy Wiatry to nadal ten sam dom i ten sam wiatr. Tylko że znak jest już pewniejszy — a my wiemy, że warto było rysować go długo, powoli i we troje.